O autorze
Jacek Sobczak jest Dyrektorem Biura Prawnego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego;
w latach 2012-2016 był Prezesem Zarządu w spółce celowej Synergia-WUM Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, powołanej do komercjalizacji wyników prac B+R.
Jest radcą prawnym, zajmującym się m.in. problematyką ochrony własności intelektualnej.

Prowadzenie działalności innowacyjnej – jest nowy projekt ustawy!

Uchwalona w dniu 25.09.2015 r. ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem innowacyjności (Dz. U. z 2015 r., 1767, która weszła w życie od 01.01.2016 r.) w swym zamierzeniu miała realizować potrzebę m.in. stworzenia zachęt fiskalnych do podejmowania większego ryzyka w obszarze innowacji. Ustawa ta – za sprawą nowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw określających warunki prowadzenia działalności innowacyjnej – traci na znaczeniu. Jest to postęp w stosunku do deklaracji, ale czy jest nadzieja na wdrożenie oczekiwanych warunków do prowadzenia takiej działalności?

Nowy projekt ustawy z dnia 04 marca 2016 r., który został skierowany do konsultacji społecznych otwiera dyskusję nad problematyką bardzo obszernym uzasadnieniem, z którego – z grubsza – wyłania się przesłanie, że podniesienie zdolności innowacyjnych polskich przedsiębiorstw, lepsze powiązania między nauką, a przemysłem oraz stworzenie otoczenia sprzyjającego innowacjom stanowią zadania do wykonania (dla tej ustawy?).

Zdaniem Wicepremiera Jarosława Gowina, goszczącego na kongresie gospodarczym Welconomy Forum in Toruń pod hasłem "Integracja i Współpraca. Gospodarka – nauka – innowacyjność" – jeżeli polska gospodarka ma być w sposób trwały konkurencyjna, to należy w jak największym stopniu opierać wzrost gospodarczy o zasoby polskiej nauki (Toruń, 08.03.2016; patrz zdanie polemiczne – Patryk Białas „Most do innowacji” – INN Poland 19.03.2016 r.).

Nowy projekt ustawy oceniam zatem pod kątem zwiększenia możliwości transferu wiedzy z uczelni do gospodarki, gdzie jej urynkowieniem zajmą się przedsiębiorcy. Z punktu widzenia samego transferu kluczowe dla mnie znaczenie mają zatem te postanowienia projektu, które można odnosić do przedmiotu transferu, czyli komercjalizowanej własności intelektualnej versus otoczenie sprzyjające innowacjom, w szczególności podatkowe.

Z punktu widzenia przedmiotu transferu nowy projekt ustawy zasługuje na uwagę modyfikacją procedury „uwłaszczenia naukowców”.
Zgodnie z obecnym art. 86c ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym „Uczelnia publiczna w okresie trzech miesięcy od dnia otrzymania od pracownika (podkr. moje) informacji o wynikach badań naukowych lub prac rozwojowych oraz o know-how związanym z tymi wynikami podejmuje decyzję w sprawie ich komercjalizacji.”.
W przypadku decyzji negatywnej uczelnia przedstawia badaczowi ofertę zawarcia bezwarunkowej i odpłatnej umowy o przeniesienie praw (do 10% min. wynagrodzenia za pracę). Jeśli do zawarcia umowy nie dojdzie, wówczas prawa pozostają przy uczelni.
W projekcie proponuje się zmianę, zgodnie z którą nowy art. 86c ma otrzymać brzmienie: Pracownik przekazuje uczelni publicznej (podkr. moje) informację o wynikach badań naukowych lub prac rozwojowych oraz o know-how związanym z tymi wynikami.”

Jest to zmiana nie tylko redakcyjna, ale i wyraźnie przesuwająca akcent ustawodawcy na powinność określonego zachowania przez pracownika naukowego. Tym bardziej, że przepis w dalszej części stanowi, że w przypadku jednoczesnego złożenia przez pracownika oświadczenia o zainteresowaniu przeniesieniem praw do tych wyników i związanego z nimi know-how (novum), uczelnia publiczna w okresie trzech miesięcy podejmuje decyzję w sprawie ich komercjalizacji. Oświadczenie to pracownik może złożyć w terminie 14 dni od dnia przekazania uczelni publicznej informacji o wynikach i związanego z nimi know-how. Wówczas termin trzech miesięcy liczony będzie od dnia złożenia tego oświadczenia. Tylko złożenie oświadczenia przez pracownika będzie rodziło po stronie uczelni wydanie decyzji o komercjalizacji. W przypadku braku takiego oświadczenia prawa pozostaną przy uczelni.

Moim zdaniem zmiana ta idzie w dobrym kierunku. Po pierwsze: jeśli pracownik naukowy zainteresowany jest komercjalizowaniem wyników swojej pracy B+R i chce robić to samodzielnie wówczas powinien dokonać określonej aktywności w stosunku do uczelni, pod rygorem niemożności stania się właścicielem komercjalizowanego prawa do wyniku badawczego. Po drugie, jeśli pracownik naukowy takiego zainteresowania nie przejawia, to i tak ciąży na nim obligo do przekazania uczelni publicznej stosownej informacji. Informacji, która jest podstawą do tworzenia na uczelni zasobu wiedzy do komercjalizacji. Tylko wtedy bowiem sens mają regulacje dotyczące samego procesu komercjalizacji, jak również (a może przede wszystkim) rację bytu zyskują uczelniane jednostki dedykowane do komercjalizacji.

Z punktu widzenia otoczenia sprzyjającego innowacjom, zwłaszcza podatkowego, obecny stan rzeczy jest następujący:
1) w przypadku podatników podatku dochodowego od osób fizycznych i podatku dochodowego od osób prawnych nie ustala się przychodu i kosztów uzyskania przychodów z tytułu objęcia udziałów (akcji) w spółce kapitałowej w zamian za wkład niepieniężny w postaci komercjalizowanej własności intelektualnej wniesiony przez podmiot komercjalizujący, jeżeli wkład zostanie wniesiony w 2016 r. albo w 2017 r.; oznacza to 2 letni brak obowiązku zapłaty podatku,
2) zdefiniowane są koszty działalności B+R, które można odliczyć od podstawy opodatkowania (w efekcie zapłacić mniejszy podatek), określając je mianem „kosztów kwalifikowanych”:
a) wynagrodzenia ze stosunku pracy oraz składki z tytułu tych należności jeśli dotyczą one pracowników zatrudnionych w celu realizacji działalności B+R;
b) nabywane materiały i surowce bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością B+R;
c) ekspertyzy, opinie, usługi doradcze i usługi równorzędne, a także nabywane wyniki badań naukowych na potrzeby prowadzonej działalności B+R;
d) odpłatne korzystanie z aparatury naukowo-badawczej wykorzystywanej wyłącznie w prowadzonej działalności B+R;
e) kwota kosztów kwalifikowanych jest limitowana i nie może przekroczyć:
- w odniesieniu do kosztów wynagrodzeń oraz składek od tych wynagrodzeń – 30% tych kosztów;
- w odniesieniu do pozostałych kosztów: 20% – jeżeli podatnik jest mikroprzedsiębiorcą albo MŚP w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej oraz 10% – w przypadku pozostałych podatników.

W nowym projekcie natomiast przewidziano:
1) generalne zniesienie opodatkowania aportu w postaci komercjalizowanej własności intelektualnej wniesionego przez podmiot komercjalizujący,
2) rozszerzenie listy kosztów kwalifikowanych o koszty uzyskania patentu na wynalazek, do których zalicza się:
a) koszty przygotowania dokumentacji zgłoszeniowej i dokonania zgłoszenia wynalazku w Polsce lub za granicą;
b) koszty prowadzenia postępowania o udzielenie patentu w Polsce lub za granicą, w szczególności opłaty i koszty zastępstwa prawnego przez właściwymi organami;
c) koszty odparcia zarzutów w postępowaniu o udzielenie patentu jak i po jego zakończeniu (np. z wniosku o unieważnienie patentu), w tym koszty zastępstwa prawnego;
3) zwiększenie kwot kosztów kwalifikowanych:
a) 50% odliczenia wszystkich kosztów kwalifikowanych na działalność B+R od podstawy odliczenia podatku dla mikroprzedsiębiorców i MŚP,
b) 50 % odliczenia wydatków osobowych i 30% odliczenia pozostałych kosztów kwalifikowanych na działalność B+R dla dużych przedsiębiorstw,
4) wydłużenie z trzech do sześciu lat okresu, w którym można odliczyć koszty poniesione na działalność B+R,
5) zwrot gotówkowy dla nowo powstających przedsiębiorstw (start-upów) prowadzących działalność B+R; jest to novum – w przypadku nowo powstających start-upów, które nie wykazują dochodów albo wykazują dochody zbyt małe do pełnego skorzystania z ulgi na wydatki kwalifikowane zaproponowano alternatywne (do rozliczania ulgi w okresie 6 letnim) rozwiązanie polegające na przyznaniu zwrotu gotówkowego dla wydatków kwalifikowanych, które nie zostały objęte ulgą; podatnicy ci w zeznaniu rocznym wykazywaliby kwotę stanowiącą 18% różnicy pomiędzy kwotą przysługującego odliczenia, a kwotą odliczoną w zeznaniu podatkowym (dla osób fizycznych) oraz 19% dla tych, którzy korzystają ze stawki jednolitej 19%, a w przypadku podatników podatku dochodowego od osób prawnych - 19% różnicy między kwotą przysługującego odliczenia, a kwotą odliczoną w zeznaniu; kwota tej różnicy stanowić będzie pomoc de minimis,
6) zwiększenie kwoty ulgi przy zwiększeniu kwoty wydatków kwalifikowanych o co najmniej 50% w stosunku do średniej z okresu trzech poprzedzających lat podatkowych (novum).

Co do realnej zachęty dla przedsiębiorców do ponoszenia wydatków na działalność innowacyjną, poprzez odliczenia podatkowe, to projekt w tym względzie wymaga przeanalizowania, zwłaszcza w odniesieniu do nowych mechanizmów odliczeń.
W mojej ocenie rezygnacja z CIT i PIT w odniesieniu do aportu w postaci komercjalizowanej własności intelektualnej to dobre rozwiązanie. Szkoda jednak, że nie idzie z nim w parze rezygnacja z VAT. Najistotniejszy bowiem element fiskalny w całym łańcuchu zdarzeń, określanym jako transfer technologii z uczelni (via spółka celowa) do rynku, którym jest podatek VAT jest w obecnym projekcie ustawy konsekwentnie pominięty (podobnie jak uczyniła to obecna ustawa o wspieraniu działalności innowacyjnej).

Czynność wniesienia aportu na gruncie ustawy o VAT przybiera dwojaką formę: albo jest to dostawa towarów (np. wniesienie prototypu innowacyjnego urządzenia do spółki kapitałowej), albo świadczenie usługi (przeniesienie praw do WNiP) – w zamian za objęcie określonej ilości udziałów o określonej wartości nominalnej. Zatem wspólnik jest dostawcą aportu (w formie towaru lub usługi), a spółka otrzymująca aport (nabywająca towar lub usługę) jest zobowiązana w zamian za to wydać udziały o określonej wartości nominalnej, zamiast płacić cenę za przedmiot wkładu.
Przykład:
PJB wnosi w formie aportu patent na innowacyjną technologię o wartości 100 j.p. netto (stawka opodatkowania 23%), obejmując udziały o wartości nominalnej 100 j.p. Podstawa opodatkowania: 100 x 23 % = 23, a zatem podatek VAT od tej czynności wyniesie 23 j.p. – do wykazania na fakturze wystawionej spółce przez wnoszącego aport na łączną kwotę brutto 123 j.p. W efekcie tego spółka otrzymuje WNiP o wartości netto 100 j.p. oraz fakturę na kwotę 123 j.p. , z której do zapłaty na rzecz wnoszącego aport jest podatek VAT w kwocie 23 j.p.
Obowiązek w podatku VAT powstaje bowiem, co do zasady, z chwilą dokonania czynności podlegającej opodatkowaniu – w tym wypadku – z chwilą wniesienia aportu w postaci komercjalizowanej własności intelektualnej.

Jeżeli projektowana ustawa ma dążyć do zwiększenia możliwości transferu wiedzy z uczelni do gospodarki, a minister Gowin mówi o oparciu się o zasoby polskich uczelni, to warto zauważyć, że w samym procesie transferu tej wiedzy oprócz podatku CIT i PIT, występuje również podatek VAT.
I warto byłoby coś z tym w końcu zrobić.
Trwa ładowanie komentarzy...