O autorze
Jacek Sobczak jest Dyrektorem Biura Prawnego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego;
w latach 2012-2016 był Prezesem Zarządu w spółce celowej Synergia-WUM Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, powołanej do komercjalizacji wyników prac B+R.
Jest radcą prawnym, zajmującym się m.in. problematyką ochrony własności intelektualnej.

Koszty rozpoczęcia działalności biznesowej.

Często jest tak, że myślenie o rozpoczęciu działalności biznesowej jest zachwiane, gdyż kończy się stwierdzeniem, że brak jest środków na jej rozpoczęcie. Czy nie jest to jednak swego rodzaju myślowy skrót, gdyż istota rzeczy sprowadza się raczej do tego jaki jest i czy w ogóle, pomysł na biznes? Koszt będzie wówczas wynikową podjętych czynności niezbędnych do jego zrealizowania, a nie sumą pieniędzy potrzebną np. do zarejestrowania firmy.

Jest takie powiedzenie, że źle zadane pytanie rodzi złą odpowiedź.
W tym wypadku pytanie ile kosztuje założenie własnej firmy jest tylko trochę podobne do pytania ile potrzebuję na założenie własnej firmy. Odpowiedzi na te pytania będą się nieznacznie różnić, lecz żadna nie będzie dobra. Pytanie powinno raczej brzmieć: jaki jest koszt realizacji pomysłu na biznes i jak go oszacować?

W rozmowach ze studentami, którzy myślą o założeniu własnej firmy ich zasadnicze pytania to: jaką firmę powinni założyć i ile kosztuje jej założenie? W rozwinięciu tematu pojawia się natychmiast kryterium rozróżniające: działalność gospodarcza, czyli popularnie „wpis do ewidencji”, albo spółka.

Z punktu widzenia formy mamy zatem:
a) działalność gospodarczą (zawsze jednoosobowa) – klasyczny model prowadzenia własnej firmy – właściciel sam jest sobie szefem, sam dokonuje rozliczeń z fiskusem oraz odpowiada całym swoim majątkiem za zaciągnięte zobowiązania,
b) spółkę – wszędzie tam, gdy do prowadzenia firmy chętnych jest więcej, niż jedna osoba; radzę jednak to przemyśleć – "mówiły jaskółki, że niedobre są spółki" – chodzi przede wszystkim o to, by wszyscy wspólnicy myśleli tak samo o biznesie i to samo robili.
Z punktu widzenia kosztów mamy:
a) „0” zł w odniesieniu do działalności gospodarczej: wpis do ewidencji w urzędzie gminy, rejestracja VAT w urzędzie skarbowym i rejestracja w ZUS; pozostałe pozycje kosztowe, to: założenie rachunku bankowego (generalnie za „0” zł), pieczątka firmowa (ok. 50 zł), ewentualne zgody, koncesje (w zależności od przedmiotu działalności od kilkuset zł wzwyż);
b) spółka – koszty sporządzenia umowy (kilkaset złotych), rejestracja w Krajowym Rejestrze Sądowym (600 zł); pozostałe koszty, jak przy działalności gospodarczej.

Podstawowe zatem czynności, jakie zobowiązany jest wykonać przyszły przedsiębiorca, nie są obarczone szczególnie wysokimi opłatami. Praktycznie każdy może stać się przedsiębiorcą, tym bardziej, że na tworzenie startupów jest ewidentnie moda. Jak jej nie ulec i nie polec na takim starcie?

Naprawdę trzeba by zacząć od tego, co ma być przedmiotem działalności, a jeszcze lepiej, jaki pomysł i w jaki sposób ma być realizowany. Dlaczego?
Założenie firmy jest bowiem przejściem w fazę realizacyjną pomysłu i stanowi stworzenie narzędzia, dzięki któremu będzie można to zrobić.
Ważne jest też, by firmę postrzegać, jako narzędzie adekwatne do realizacji biznesowej koncepcji. Jeśli zamierzamy świadczyć standartowe i porównywalne na rynku usługi, to wpis do ewidencji będzie zupełnie wystarczający. Jeśli potrzebni są partnerzy do biznesu, polegającego na wytworzeniu produktu – spółka będzie lepsza. Jeśli pomysł jest w fazie idei – w ogóle nie formalizujmy działalności. Autor rozwiązania musi najpierw wykazać słuszność i poprawność tego pomysłu.

Nauka przedsiębiorczości polega m.in. na tym, aby zastanowić się nad tymi kwestiami, ale przede wszystkim, aby umieć zadać sobie pytanie: czemu ma służyć projektowany biznes i dla kogo on jest. To chyba najtrudniejsze, ale i najbardziej trafne, w duchu przedsiębiorczości, pytanie. Wiedząc co ma powstać łatwiej jest – w kolejności odwrotnej – definiować kamienie milowe, aż do punktu startowego – „tu i teraz”.

Ujmę to na przykładzie projektu technologicznego, w którym na końcu drogi ma być np. tabletka do sprzedaży w aptece. Kroki poprzedzające ten efekt, to: 5) zarejestrowanie tabletki w odpowiednim urzędzie, 4) przebadanie tabletki na pacjentach, 3) wyprodukowanie tabletki, 2) ochrona prawna formuły tabletki, 1) napisanie formuły tabletki, 0) twórca, mający pomysł.
Tworzący ideę twórca musi przewidzieć realizację pomysłu na każdym z w/w etapów, bo każdy z nich generuje innego rodzaju aktywności i w konsekwencji inny rodzaj kosztu. Ten przykład pokazuje jak bardzo instrumentalnie traktowane jest założenie firmy. Może być ona narzędziem, które pozwoli wytworzyć i przebadać formułę tabletki, albo też ją sprzedawać, albo jedno i drugie. Firma może być też niezbędna do uzyskania finansowania całego procesu od wytworzenia po sprzedaż produktu.

Oczywiście nie zawsze trzeba mieć wysokie technologie i patenty, by stać się szybko rozwijającym się startup’em. Często wystarczającą będzie solidna dawka przedsiębiorczości. Mechanizm jednak jest taki sam. Jeśli na końcu ma być określony produkt/usługa, to realizacja poszczególnych etapów jego powstawania versus optymalizacja kosztów, a z drugiej strony określenie grupy docelowej, czyli kim są odbiorcy i dlaczego mają „to” kupować, są w tym wypadku kwestiami zasadniczymi. Wtenczas przy tworzeniu firmy artykułami pierwszej potrzeby nie będą: strona internetowa, wynajem biura, wizytówki, o wynagrodzeniach nie wspominając. Zwłaszcza, gdy korzysta się z pożyczonych na ten cel pieniędzy lub projektowych (np. z grantu).

Wracając do prowadzonych rozmów ze studentami – warto, by programy kształcenia na poziomie akademickim były prowadzone w sposób budujący świadomość przedsiębiorczych postaw i tego, że założenie własnej firmy może być drogą rozwijania kariery zawodowej. Warto też wzbogacić je o warsztaty (np. umiejętność budowania założeń do biznesplanu), a nade wszystko o succcess stories. Nic tak nie przemawia do wyobraźni, jak realny przykład wykonanego z powodzeniem dzieła.
Trwa ładowanie komentarzy...